Login: Hasło:

Brzegi Peru - Szanty

Nieprawidłowe opracowanie?
Gitary elektryczne - porównaj ceny w Nokaut.pl

Hej, wielorybnicy, wam wichrów i burz,             d C a d
Nie straszne są ryki, czas w drogę nam już.        a g A7
Kapitan powiedział, a ja wierzę mu.                d a e7 A7
Jest moc wielorybów u brzegów Peru.                d C a d

Po drodze do Peru minęliśmy Horn
Chłopy żelazne, ja ty i on.
Łodzi wystarczy no to, żagle na maszt,
Sygnały wiadome na łowy już czas.

Pierwszego zoczyliśmy gdy zapadał już zmierzch
I wtedy stary Banker tak do nas rzekł-
Spokojnie do koi wypocząć, ja wiem
Jutro po lewej znowu pojawią się.

O piątej nad ranem poderwał nas wrzask
Człowieka na topie- Tam dmucha. There she spoust!
A z dołu ryk drugi- no gdzie one są?
Dwa rumbu po lewej i trzy mile stąd.

All hand’s on deck!. I tupot i krzyk
Tablety do łodzi, nie leni się nikt.
Odważnie i żywo do brasów, do rej,
Obracaj w dół łodzie- Roll away, roll away!

Pierwsza łódź gładko wyślizgnęła się w dół,
Wybieraj i obłóż tę linę, a gdy zbrakło nam już rąk.
Wypłyną krwią rzygnął, zdechł, na hol dał się wziąć,
Chwyciliśmy haki by płetwy mu ciąć.

Przy burtach na gajach ciągnęliśmy tran,
Rekiny szalały we krwi z jego ran.
A każdy się zwijał i robił za trzech
Bo wyszło nam lepiej niż po pięćset na łeb.

I w starym Tumbez pohulamy, że hej
Masz pannę, ja też, ze dwie setki dam jej,
Niech ma. A gdy forsę przehulasz do cna.
Znów na wieloryby wyruszysz jak ja.
REKLAMA PAYPER.PL