Szesnaście ton - Szanty
Nieprawidłowe opracowanie?
- Autor opracowania: Rieper,
- Pochodzi z: www.chords.pl
- Drukowanie: Drukuj piosenkę
- Data publikacji: 2005-11-30 12:13
Gitary elektryczne - porównaj ceny w Nokaut.pl Ktoś mówił, że z gliny ulepił mnie Pan, e H7 e H7 A przecież się składam z kości i krwi. e H7 e H7 Kości i krwi i jarzma na kark, e e7 a a7 I pary rąk, pary silnych rąk. H7 e Co dzień szesnaście ton, e H7 I co z tego mam? e H7 Tym więcej mam długów, e H7 Im więcej mam lat. e H7 Nie wołaj Święty Piotrze, e e7 ja nie mogę przyjść, a a7 bo duszę swoją oddałem za dług. H7 e Gdy matka mnie rodziła pochmurny był świt. Podniosłem więc szuflę, poszedłem pod szyb, Nadzorca mi rzekł- Nie zbawi cię Pan, Załaduj co dzień po szesnaście ton. Czort może dałby radę, a , może i nie, Szesnastu tonom podołać co dzień. Szesnaście ton, szesnaście jak drut, Co dzień nie da rady nawet we dwóch. Gdy kiedy mnie spotkasz, lepiej z drogi mi zejdź, Bo byli już tacy, nie pytaj gdzie są. Nie pytaj gdzie są, bo zawsze jest ktoś, Nie ten, to ów, co urządzi cię.
REKLAMA PAYPER.PL