Login: Hasło:

Zubi- Zu - Szanty

Nieprawidłowe opracowanie?
Gitary elektryczne - porównaj ceny w Nokaut.pl

Gdy wychodziłem w morze,         C G7 C
Już nie pamiętam skąd,           G7 C
Dmuchało nienajgorzej            C G7 C
I szybko znikał ląd.             G7 C
I ludzie się dobrali             F
Z wyjątkiem tamtych dwóch.       C
Uparcie nam śpiewali             C G7 C
Te głupie zubi-zu:               G7 C

Zubi-zu, zubi zubi-zu, o-oo.     F C G7 C
Zubi-zu, zubi zubi-zu,           F C G7 C
Zubi-zu, zubi zubi-zu, o-oo.     F C G7 C
Zubi-zu, zubi zubi-zu.           F C G7 C

Gdy tylko ich słyszałem,
Cholera brała mnie,
A nawet raz krzyczałem-
Zamknijcie wreszcie się.
Czy słonko przygrzewało,
Czy żagle targał szkwał,
Tych dwóch ciągle śpiewało,
Każdy ich dosyć miał.

Aż kiedyś buchnął rozkaz:
Na pokład wszyscy won!
Zabierać się do żagli,
Potworny idzie sztorm.
I chociaż morze wyło,
I pękał każdy zuch,
Przez wicher słychać było
Tych idiotów dwóch:

I morze oszalało,
Za gromem walił grom,
Aż łajbę roztrzaskało,
Rozleciał się nasz dom.
Do wodyśmy wpadali
Na głowę i na wznak,
I tamci dwaj pływali
Śpiewając sobie tak-

Minęło parę latek,
Dał przeżyć dobry Bóg,
Gdy nagle w jakiejś knajpie
Spotkałem tamtych dwóch.
Z radości tak piliśmy,
Że mówić o tym grzech;
Do rana śpiewaliśmy,
Tym razem już we trzech-
REKLAMA PAYPER.PL