Zabierz mnie na ląd - Szanty
Nieprawidłowe opracowanie?
- Autor opracowania: Rieper,
- Pochodzi z: www.chords.pl
- Drukowanie: Drukuj piosenkę
- Data publikacji: 2005-12-06 20:22
Gitary elektryczne - porównaj ceny w Nokaut.pl Rzuciłem swój wór na zmarznięty dek a d Był styczniowy mroźny dzień. e a W wachcie było nas trzech: ja, Tom i Jack. a d Dwóch do lin jeden na ster. e a Dmuchnęło z N-E na Georges Bank a d I czas zaczął szybko biec. e a Silnik warknął raz, potem całkiem zagasł a d I wtedy zaczęło się. e a Zabierz nas na ląd, spróbuj znaleźć cichy port. a d e a Tak daleko jest dom, wręgi łamie sztorm. a d Zabierz nas na ląd. e a Jack klął jak szewc, cisną korbą i rzekł: Co do diabła z tą maszyną. Tyle zdrowia przez ciebie straciłem nikt nie wie. Doprowadzisz nas do ruiny. Coraz mocniej dmucha, łódź steru nie słucha. Hej, spróbujemy jeszcze raz! A dryf zwiększał się i wiedziałem, Że obraca nas burtą do fal. Tom chwycił za topór, ciął fały i szoty, A gdy nagle trafił na reling. Splunął w morze i zbladł, Twarz miał bledszą niż grad Co pokład już zaścielił. Do wiatru na parę chwil Tak niewiele brakowało I pamiętam, że chciałem modlić się O więcej wody przed tą czarną skałą. Jack z wiatrem i prądem sztormować chciał W szalejącej otchłani. Łódź leżała na burcie, fala zakrył nas. I wiedziałem, że koniec z nami. Przez kilka chwil widziałem zgniły kil I zwoje lin w spienionej wodzie. Nie mogłem zrobić nic i w głowie ta myśl Obym się nigdy nie urodził. Płynął prądy wieje wiatr, zawsze było tak Tylko człowiek chce z nimi się mierzyć. Boże pomóż tym co na morzu dziś są I chroń tych co nie mogą przeżyć.
REKLAMA PAYPER.PL